środa, 1 października 2014

Dzieciństwo w czasach PRL-u

Grażyna Trela, "Obrazki z Nebraski"

     Grażyna Trela jest scenarzystką, reżyserem i pisarką, a także aktorką. Jednak, gdy w bibliotece natknęłam się na jej książkę, to nazwisko autorki niewiele mi mówiło. "Obrazki z Nebraski" to moje pierwsze spotkanie z pisarką, do wypożyczenia i przeczytania powieści skusiła mnie głównie okładka. Wiem, że nie należy oceniać książki po okładce, ale często nie potrafię się opanować, jeśli okładka zwróci moją uwagę, zaintryguje mnie lub po prostu jest piękna, od razu chcę przeczytać książkę. I odwrotnie - okładka i to, co wydawca na niej napisze, potrafi też skutecznie zniechęcić. Niestety, opinie i oczekiwania co do książki, które zasugerowała nam okładka, często bywają mylne...
     Książka Grażyny Treli opowiada o grupie młodych ludzi, których dzieciństwo i dorastanie przypadło na przełom lat 60. i 70. Utwór ma charakter wspomnień, narracja jest pierwszoosobowa, na pewno wiele wątków autorka zaczerpnęła z własnego dzieciństwa, choć trudno stwierdzić ile. Oprócz narratorki mamy tu grono ciekawych i różnorodnych bohaterów, przede wszystkim jej rówieśników, ale nie tylko. Jest Masa, który marzy o jeansach i lubi spacerować po torach i w ostatniej chwili uskakiwać przed jadącym pociągiem, jest Renata, która chce wyjść za mąż, ale nie za byle kogo, tylko za Włocha, w tym celu jeździ do pobliskiego miasta i udaje studentkę ASP, jest para bliźniaków, którzy mają bardzo nadopiekuńczą matkę, co jest przyczyną wielu śmiesznych (choć zarazem trochę przerażających) sytuacji. I jest wielu innych, to tylko niewielki wycinek tego, co zaserwowała czytelnikom autorka. Tło stanowią znane wszystkim wydarzenia i zjawiska, np. lądowanie na księżycu, ale także wszechobecne kolejki czy braki na sklepowych półkach. Ale tło nie jest istotne. Najważniejsza jest młodość bohaterów. Ich relacje, różnorodne doświadczenia, poznawanie świata, a także siebie, dojrzewanie. Wiele w tej książce erotyzmu, ale dziecięcego, więc pełnego tajemnic, fascynującego, choć zarazem też trochę odpychającego. Dominującym uczuciem jest też tęsknota za innym, nieznanym, ale na pewno lepszym i bardziej kolorowym życiem za granicą. Stąd Nebraska w tytule - tak młodzi ludzie nazywali swoje osiedle, by dodać szaremu życiu trochę zachodniej magii. 
    Dzieciństwo, opisywane przez Trelę, choć wyjątkowe i niepowtarzalne, jest w pewien sposób typowe. Można bez problemu odnaleźć wiele punktów stycznych w utworze i własnym życiu, bez względu na to, w jakim czytelnik jest wieku. Oczywiście, wiele elementów rzeczywistości się zmienia, jednak niektóre rzeczy pozostają przez wiele lat takie same.
    Utwór czyta się szybko. Podzielony został na krótkie rozdziały, zazwyczaj poświęcone jednej postaci, jakiemuś zjawisku, miejscu, doświadczeniu. Całość napisana jest sprawnym językiem, styl autorki jest przyjemny w odbiorze. Jednak czegoś  tej książce w moim odczuciu brakuje. Trudno określić czego, ale "Obrazki z Nebraski" nie zachwycają, a nawet momentami nudzą. Mnie zawiodły i sama nie wiem, dlaczego w ogóle skończyłam czytać tę książkę. Zazwyczaj utwór, który mi się nie podoba, po kilkudziesięciu stronach odkładam, wychodząc z założenia, że i tak nie zdążę przeczytać wszystkiego, co mnie interesuje, więc nie ma sensu tracić czasu na coś, co mnie nie zachwyca. Tym razem tak nie zrobiłam, przeczytałam do końca. Więc może jednak w tej powieści coś jest?
    Trudno mi ocenić ten utwór. Uważam, że "Obrazki z Nebraski" można sobie darować, choć bez wątpienia mają też wiele zalet. Poza tym bardzo prawdopodobne, że osoby, których dzieciństwo przypadło na lata 60. czy 70. zupełnie inaczej odebrałyby tę książkę. Więc jeśli macie ochotę dowiedzieć się/przypomnieć sobie, jak wyglądało dzieciństwo w PRL-u, to książka Grażyny Treli jest dla Was:) 
        
         

6 komentarzy:

  1. A mi okładka nie wpadła w oko niestety i pewnie nawet nie zwróciłabym na nią uwagi, temat też mnie jakoś specjalnie nie zainteresował, więc chyba podziękuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam czytać wszelkie historie, których akcja została umiejscowiona w PRL-u, więc mnie nie powinna znudzić. Rozejrzę się za tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam serdecznie w gronie uczestników wyzwania Okładkowe Love! :)
    Życzę przyjemności z uczestnictwa i samych pięknych okładek ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli chodzi o okres w historii to jak najbardziej, jednak ze względu na okładkę i niezbyt wielki entuzjazm płynący z recenzji, chyba bym po nią nie sięgnęła. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka czeka na mnie na czytniku - chciałabym ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że dam książce szansę ze względu na obraz dzieciństwa w czasach, które niemal też pamiętam... A okładka wydaje mi się w porządku, nawiązuje do tego okresu...

    OdpowiedzUsuń